19 marca 2014

Love2Mix Szampon Pomarańcza i Chili & Planeta Organica Szampon Tybetański

Bardzo długi czas zbierałam się do zakupu rosyjskich produktów, czego teraz żałuję,ponieważ miałabym porównanie stosowania szamponów kiedyś-gdy moje włosy u nasady były wysokoporowate oraz teraz-gdy moje naturalne u nasady włosy mają mniejszą porowatość. Wydaje mi się,że kiedyś sprawdziłyby się o wiele lepiej- kiedy włosy potrzebowały jak najłagodniejszego szamponu i nic nie było w stanie je obciążyć :D


Niestety naturalne szampony powoli stają się za słabe dla moich naturalnych włosów przez co szampon tybetański nie sprawdził się całkowicie... Nie jest to absolutnie wina szamponu,ponieważ już od dawna musiałam odstawić naturalne szampony na rzecz tych mocniejszych. 

Szampon Tybetański - na pewno się u mnie nie zmarnuje- myję nim buzię, czasem całe ciało :) Przyda mi się taki naturalny kosmetyk do mycia. Jeśli chodzi o mycie twarzy i ciała- szampon nie wysusza i nie robi żadnej innej krzywdy. Jeśli chodzi o włosy- niestety poprzez obciążenie myłam nim tylko 3 razy.... więc nie wypowiem się zbyt obszernie na jego temat ... ;)



Szampon z papryczką i pomarańcząnie obciąża moich włosów tak bardzo jak szampon tybetański,ale nie mogę go stosować do każdego mycia,ponieważ wtedy zaczyna obciążać włosy.. stosuję go co 2 bądź 3 mycie. Nie podrażnia,nie wysusza,nie plącze włosów. Ogólnie nie mam zastrzeżeń :)

Od szamponów nie wymagam za wiele- mają myć,nie podrażniać,nie wysuszać,nie plątać. Co do jakiś "regenerujących" bądź "odżywczych właściwości"- lubię,gdy szampon ma dobry,naturalny skład,ale absolutnie nie wierzę,że nakładany na chwilę może zadziałać cuda ;)
 

Linki do opisów oraz składów:
Szampon Tybetański
Szampon z pomarańczą i chili

Szampon Tybetański:
Skład:
 Aqua with infusions of Organic Pterocarpus Santalinus Wood Oil (organiczny olej z drzewa sandałowego), Sapindus Mukurossi Fruit Extract (ekstrakt z orzecha mydlanego), Leontopodium Alpinum Flower/Leaf Extract (wyciąg z szarotki alpejskiej), Organic Helichrysum Arenarium Extract (organiczny ekstrakt z nieśmiertelnika), Artemisia Vulgaris Extract (ekstrakt z piołunu), Organic Panax Ginseng Root Extract (organiczny ekstrakt z żeń-szenia), Eugenia Caryophyllus (Clove) Seed Extract (wyciąg z goździków), Crocus Sativus Flower Extract (wyciąg z szafranu), Curcuma Longa Root Extract (ekstrakt kurkumy), Solidago Virgaurea (Goldenrod) Extract (ekstrakt z nawłoci), Thermopsis Alpine Extract (ekstrakt z łubinnika górskiego), Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, , Decyl Glucoside, Glycol Distearate Xanthan Gum, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Sodium Chloride, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid. 

Opis składników:
Organiczny Olej z Drzewa Sandałowego (Organic Pterocarpus Santalinus Wood Oil)reguluje wydzielanie sebum, posiada właściwości ściągające i antyseptyczne. Zawarte w nim min. seskwiterpeny, borneol i kurkumeny decydują o jego właściwościach przeciwzapalnych i przeciwbakteryjnych. Pomocny w walce z łupieżem, wzmacnia i stymuluje wzrost włosów.
 Ekstrakt z Orzecha Mydlanego (Sapindus Mukurossi Fruit Extract)- zawiera witaminy A, B, E, minerały i wielonasycone kwasy tłuszczowe, zawiera również saponinę, która jest naturalnym detergentem o właściwościach myjących, odtłuszczających i oczyszczających. Orzechy nadają włosom połysk, miękkość oraz likwidują łupież i podrażnienia, hamują wypadanie włosów, wzmacniają cebulki włosowe, pobudzając tym samym wzrost zdrowych i mocnych włosów, regulują pracę gruczołów łojowych.
 Wyciąg z Szarotki Alpejskiej (Leontopodium Alpinum Flower/Extract)- posiada właściwości przeciwutleniające, jej aktywne składniki głęboko penetrują skórę głowy dostarczając jej wartościowych substancji, działa przeciwbakteryjnie i antyseptycznie. Chroni przed wolnymi rodnikami wytworzonymi przez promieniowanie UV, dym oraz zanieczyszczenie środowiska. Poprawia wygląd włosów i zmiękcza je.
Organiczny ekstrakt z Nieśmiertelnika ( Organic Helichrysum Arenarium Extract)- ma działanie antybakteryjne, antyseptyczne, regeneruje włosy i nawilża. Zawiera witaminy C i K, goryczki, garbniki i karoten.
 Ekstrakt z Piołunu (Artemisia Vulgaris Extract)- dzięki zawartości olejków lotnych posiada działanie przeciwzapalne, łagodzące, antyalergiczne, regenerujące i pielęgnacyjne. Pomocny w walce z łupieżem.
Organiczny ekstrakt z Żeń-Szenia (Organic Panax Ginseng Root Extract )- wzmacnia włosy, pomaga zapobiegać ich łamaniu się i rozdwajaniu końcówek
 Ekstrakt z Goździku (Eugenia Caryophyllus (Clove) Seed Extract )- pobudza krążenie dzięki czemu stymuluje wzrost włosów, posiada właściwości przeciwbakteryjne, antyseptyczne, jest silnym antyoksydantem. Odświeża włosy i skórę głowy.
Ekstrakt z Szafranu (Crocus Sativus Flower Extract )- doskonale pielęgnuje włosy, regeneruje uszkodzone, odżywia je, przywraca włosom sprężystość i witalność, chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV.
 Ekstrakt z Kurkumy (Curcuma Longa Root Extract )- posiada działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i antyoksydacyjne, zapobiega uszkodzeniom wywołanym przez słońce. Pomocna w walce z łupieżem, pobudza krążenie krwi stymulując w ten sposób wzrost włosów i hamując ich wypadanie.
Ekstrakt z Nawłoci (Solidago Virgaurea (Goldenrod) Extract )- łagodzi świąd, przyspiesza gojenie ran   (skarbysyberii.pl)

Szampon z pomarańczą i chili:
 Skład:
 Aqua with infusions of Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract (organiczny wyciąg z pomarańczy), Organic Capsicum Frutescens Fruit Extract (organiczny ekstrakt papryczki Chili), Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Glutamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Theobroma Cacao Seed Extract, Panax Ginseng Extract, Benzyl Alcohol, Sodium Chloride, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, Lycopen, Caramel.

Opis składników:
Organiczny Ekstrakt z Pomarańczy (Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract )- jest bogatym źródłem witamin, beta karotenu, kwasu foliowego i kwasu pantotenowego, kwasów tłuszczowych omega 3 i omega 6 oraz minerałów takich jak wapń, magnez, potas, żelazo, cynk, miedź, fosfor, selen. Odświeża, odżywia i nawilża skórę głowy. Poprawia krążenie krwi, wzmacnia cebulki włosowe i pobudza wzrost włosów.
Organiczny Ekstrakt z Chili (Organic Capsicum Frutescens Fruit Extract)- poprawia odżywienie i dotlenienie skóry głowy, działa pobudzająco i stymulująco na krążenie krwi przyspieszając tym samym wzrost włosów
Masło kakaowe (Theobroma Cacao Seed Extract)- wykonuje się je z tłuszczów pochodzących z ziaren kakaowych. Dzięki swoim właściwościom nawilżającym i odżywczym w kosmetyce jest bardzo znane i powszechnie stosowane, nie tylko pielęgnuje, ale też pięknie pachnie czekoladą i ma lekką konsystencję,. W swoim składzie zawiera wolne kwasy tłuszczowe, sterole, tokoferole, witaminy, biopierwiastki i naturalne antyutleniacze. Jest kosmetykiem w pełni tolerowanym przez naszą skórę i nie powoduje uczuleń, oprócz tego błyskawicznie się wchłania. Masło kakaowe idealnie nawilża, głęboko odżywia, zapobiega nadmiernej utracie wody, zmiękcza, nadaje elastyczności i gładkości. Zawiera naturalne filtry przeciwsłoneczne. Zawiera naturalne antyutleniacze, dzięki czemu możemy dłużej cieszyć się młodą skórą, posiada również właściwości regenerujące, wzmacnia naturalną barierę lipidową
 Żeń- szeń (Panax Ginseng Extract)- wzmacnia włosy, pomaga zapobiegać ich łamaniu się i rozdwajaniu końcówek (skarbysyberii.pl)


PS. Pierwsza sprawa- post nie jest sponsorowany :) Linki do sklepu Skarby Syberii dodane dlatego,ponieważ to właśnie tam zamawiałam i firma okazała się być rzetelna i sumienna (uwierzcie,miałam okazję sprawdzić dokładnie:D), dodane są z mojej własnej woli ;)
Druga sprawa- przepraszam,że mnie tak dłuuuugo nie było.. Obiecuję postarać się pisać częściej! :) Teraz pewnie tak będzie,ale na 100% nie obiecuję:) Dajcie mi motywację :D

25 listopada 2013

Balea Kokos i Tiare + Kallos Latte - podobieństwa.

Tak jak obiecywałam jakiś czas temu dodaję wreszcie recenzję maski i odżywki,których używam już od dłuższego czasu.
Odżywkę Balei miałam dwa opakowania, a Kallos'a litrowe opakowanie.

Co więc takiego jest podobnego w działaniu tych obu kosmetyków?
Otóż oba dają świetne efekty,ale tylko i wyłącznie używane raz na jakiś czas.
Kiedy stosowałam je regularnie nie dawały już po jakimś czasie praktycznie żadnego efektu. Natomiast stosowanie:
*co mycie inne maski+ ta 
*tydzień/2 tygodnie ta maska,a następnie inna 

dają efekt: pięknego wygładzenia i nawilżenia,włosy stają się mięsiste i ujarzmione.

Z tego co czytałam kiedyś w komentarzach na jednym blogu parę osób miało podobne spostrzeżenia co ja:)


Kallos Latte (serical):



Balea Kokos i Tiare:


Podsumowując:
Czy polecam? Kallosa z pewnością,ponieważ jest to tania maska i dobra,można ją ulepszyć, dodawać własne składniki (stanowi świetną bazę do naturalnych masek). Wiele dziewczyn sobie ją chwali. Kokos i tiare mam jeszcze dwa opakowania i raczej się nie skuszę na więcej. Daje dobre efekty,ale niestety stosowana raz na jakiś czas i ten nieszczęsny alkohol w składzie.. Wiele dziewczyn nie ma nic przeciwko niemu,ale ja jakoś wolę omijać go szerokim łukiem... ze względu na wrażliwą skórę głowy i suche włosy na długości. Podobno odżywka ta dobrze się sprawdza do mycia włosów (ja nie próbowałam)


Miałyście? Jakie u Was dawały efekty?
Nie miałyście,ale chcecie mieć?

Pozdrawiam!

12 października 2013

Promocja na produkty Maybelline+ gratisy

Dziś taki szybciutki post informacyjny;)

Chciałam Wam 'dać cynk',że w drogeriach Laboo trwa promocja (do 30 października) na produkty Maybelline.  Wszystko za 13,99 -  Mascara (o niej pisałam TU)+ płyn do demakijażu i podkład(3 rodzaje)+ pędzel.

Oto zdjęcia gazetki:



Oto zdjęcia produktów:






Dostępność (adresy sklepów)
 
To są dla mnie dwie najlepsze oferty,ale Wy jeśli macie ochotę możecie skorzystać z innej. Wszystkie promocje możecie zobaczyć TU.
Mam nadzieję,że się przyda!

PS. Nie,nikt mi nie zapłacił za ogłoszenie;)
Tak na marginesie to jeszcze nigdy nie podejmowałam współpracy:)


Pozdrawiam:) 

27 września 2013

Rossmann: Mydło błotno-solne z minerałami z Morza Martwego.

Jeśli masz ochotę wypróbować naturalne mydło,ale z różnych powodów nie chcesz robić zakupów przez Internet polecam Ci zajrzeć do Rossmanna. Ostatnim razem, kiedy odwiedziłam tę drogerię byłam pozytywnie zaskoczona asortymentem. Naturalnych mydełek było wiele,więc wybór był naprawdę spory.
Jak wiecie z TEGO postu, ja wybrałam dwa mydełka. Wspomniane w tytule oraz siarkowe. Dzisiaj skupię się na pierwszym:) 



                                                 niestety muszę dodać zdj. z Internetu,ponieważ nie mam 
                                                 opakowania po mydełku,gdyż mój TŻ je wyrzucił... zdjęcie 
                                                 pochodzi ze strony deadsea.pl


Mydełko jest kwadratowe. Ma czarny kolor. Jego zaletami jest na pewno: skład, wydajność i delikatność. 

A małe wady?
Przy pierwszych kilku użyciach tam, gdzie miałam suchą skórę(okolice nosa) mydełko spowodowało wysuszenie i delikatne łuszczenie skóry,ale przy kolejnych użyciach już tego nie doświadczałam. 
Przy pierwszych użyciach mydło szczypało troszkę w nos:D Nie wiem czym to było spowodowane.

Kolejną zaletą jest to,że po umyciu skóry czuć odświeżenie, ukojenie. Następną ogromną zaletą dla mnie jest pozostawione na skórze uczucie czystości i pozbycie się takiej tłustej warstewki. Nie umiem tego wytłumaczyć,ale chodzi o to,że skóra prawie piszczy :D  Przy mojej ekstremalnie tłustej skórze o takie uczucie jest ciężko,więc tym bardziej mydełko na plus.


Podczas używania mydełka nie zauważyłam żadnego zaczerwienienia,podrażnienia lub innych nieprzyjemnych rzeczy. A moja skóra jest skłonna do tego typu rzeczy.


Mydełko koi świeże,małe niedoskonałości, jest istotnym elementem w walce o pozbycie się ich:) 

Mydełko używałam również na całe ciało i sprawdzało się b.dobrze. Pomogło mi wygoić parę (3 lub 4) niedoskonałości na plecach. Zamierzam przynajmniej 2 lub 3 razy w tyg myć w tym mydełku.

Super nadaje się do moczenia stóp,które potem ładnie się zdzierają pumeksem;)

Dostępność: Rossmann, Internet
Cena: ok. 8 zł lub 9:)

Podsumowując: POLECAM:)

Pozdrawiam!

PS. Jeśli ktoś jest zainteresowany moją kuracją cynk+wit. A to muszę poinformować,że zaprzestałam kurację ze względów zdrowotnych. Jeśli tylko sytuacja się polepszy zacznę brać te witaminy. Póki co, nie ma to najmniejszego sensu,bo i tak te witaminy do mnie 'nie docierają'.

PS2. To dokładnie mój 50 post! :)

21 września 2013

Naturalne mydełka z Rossmanna , małe zapowiedzi + włosowa nie-inspiracja.

Jakieś parę miesięcy temu pisałam Wam o naturalnych mydłach,które miałam testować. Niestety wyszła z tego jedna wielka (przepraszam za słowo,które zaraz użyję, ale do tej pory mnie to denerwuje..) kupa, ponieważ mój kochany braciszek (mieszka w Krakowie,więc ma dostęp stacjonarnie do sklepu Skarby Maroka) nie potrafił przez dobre kilka miesięcy zakupić mi mydła z czarnuszki i opuncji figowej. A ja już naobiecywałam na blogu,że zrobię ich recenzję i nawet jedna Czytelniczka zwróciła mi uwagę,że obiecywałam,a nie zrobiłam.... Do tego właścicielce sklepu już zdążyłam zapowiedzieć na jej blogu,że zamierzam kupić te mydełka.. Nawaliłam pierwszy raz,ale nie ze swojej winy. I mam 'nauczkę', żeby nic nie obiecywać, jeśli samemu się tej obietnicy nie dopilnuje.
Ostatecznie zrezygnowałam z zakupu tych mydeł,ponieważ brat wrócił z Krakowa . Przez Internet nie chciałam kupować, bo naprawdę rzadko robię zakupy przez Internet, gdyż nie lubię płacić za przesyłkę. A może w końcu brat jak wróci na studia kupi mi w końcu jakieś mydełko stamtąd ...
Ale nie przedłużając-  ochota na naturalne mydełka nie przeszła,dlatego dalej szukałam stacjonarnie naturalnych mydełek. Gdzie je więc znalazłam? W naszym poczciwym Rossmannie ;)
Do Rossmanna poszłam z zamiarem kupna tylko jednego mydełka - błotno-solnego ,ale zakupiłam również mydełko siarkowe.

Jeśli chodzi o mnie, asortyment Rossmanna pod względem naturalnych mydełek mnie zadziwił. :) Było ich naprawdę sporo,a spodziewałam się jednej,wielkiej klapy. Było ich na tyle dużo,że miałam niezły dylemat, które mydełko wziąć. Jak wiecie, padło na te dwa mydełka.


źródło zdj: deadsea.pl







 


niestety nie mam zdjęcia opakowania mydełka błotno-solnego ... więc dodałam zdjęcia z Internetu..


Jeśli nie chcecie zamawiać naturalnych mydełek przez Internet,a nie macie pomysłu gdzie poszukać ich stacjonarnie to polecam naprawdę rozejrzeć się po Rossmannie- może znajdziecie coś dla siebie ;)


A co również testuję lub będę i czego możecie się spodziewać?
  • wspomniane wyżej mydełka (błotno-solne za niedługo ; siarkowe nie za prędko, nieotwarte)
  • maska Bingospa ponad 40 aktywnych składników (nie za prędko, nieotwarta)
  • odżywka Garnier Goodbye Damage (testowana już dosyć długo)
  • odżywka Garnier Oleo Repair (nie za prędko, nieotwarta)
  • płyn micelarny L'Oreal Ideal Soft (testowany już dosyć długo)
  • + od 11 dni stosuję kurację cynk+wit. A (zwłaszcza dla skóry,ale może włosom też pomoże) 
  • + w końcu zrobię recenzję używanych naprawdę długo: Maski Kallos Latte i odżywki Balea kokos i kwiat tiare. W jednym poście,ponieważ będzie to troszkę inna recenzja;)


PS. Ostatnio przeglądając Youtube'a natrafiłam na włosy,które mnie totalnie urzekły. Kiedy oglądałam ten filmik zakochałam się we włosach autorki i pomyślałam: "muszę zadbać jeszcze bardziej o moje włosy, chcę mieć takie jak ta dziewczyna". Było to przed akcją 'regeneracja włosów po lecie' i to właśnie te włosy natchnęły mnie do olejowania przed każdym myciem, nakładania na dłużej masek itp.

 A wtedy....


Może byłam naiwna,a może nie (bo przecież jest tyle włosomaniaczek,które mają pięęękne włosy), ale okazało się,że piękne włosy tej dziewczyny nie są wyłącznie zasługą pielęgnacji.. Czar prysł,kiedy obejrzałam filmik, na którym prostuje swoje włosy... Nie, nie,nie. Włosy prostowane prostownicą nie są moją inspiracją... Włosy na filmiku niestety dopiero po przejechaniu po nich prostownicą stają się wygładzone,długie,lśniące i piękne. 
Jeśli ktoś nie chce oglądać całego filmiku- od 3:11 są jej naturalne włosy, od 4:36 prostuje włosy,a od 5:58 włosy są wyprostowane. Pewnie ktoś pomyśli: ' Co z tego? To tylko prostowanie' .. Ale ja jestem przeciwnikiem prostowania włosów.. Więc jestem na nie. A co do inspiracji.. Jeśli chodzi o mnie, postaram się mieć takie włosy bez ciężkich,niezmywalnych silikonów i wygładzającej(ale ekstremalnie niszczącej) prostownicy ;)
Już kiedyś miałam przygody z prostownicą,więc dziękuję;D


Pozdrawiam!

18 września 2013

Wiecznie puszące się włosy- jak pozbyć się puchu na włosach?

Dzisiaj obiecany ostatnio post:)

Niedawno dodałam zdjęcia po prawie półrocznej walce o to,by były zdrowe. 
Kto nie widział, może zajrzeć TU. Na zdjęciach obrazujących ich stan widać było,że są bardzo spuszone. Z puchem niestety walczyłam już bardzo długo i towarzyszył mi praktycznie codziennie.... To było naprawdę denerwujące. Tak dbać o włosy,a one ciągle nie wyglądają najlepiej...

W poprzednim poście jednak dodałam zdjęcia bez puchu. Co zrobiłam?:)

O tym zaraz. Na początek troszeczkę 'teorii'. 
Pewnie wiele z Was czytało ,że włosy proste rozczesuje się wyłącznie na sucho,a włosy kręcone na mokro,po wcześniejszym nałożeniu odżywki. Tak, to prawda. Ale czy zawsze? 
Moim włosom daleko jest do włosów kręconych (co zresztą widać na zdjęciach), a jednak. To co spowodowało,że puch zniknął to nic innego( i prostszego) jak rozczesanie moich prostych włosów na mokro ! :) 
A wpadłam na to całkiem przypadkowo. Śpieszyłam się i musiałam szybko wysuszyć włosy. Moje włosy schną szybciej kiedy są przed suszeniem są dokładnie rozczesane,więc rozczesałam je. Mimo tego,iż zawsze czesałam je tylko wtedy,kiedy były całkowicie,bądź w większości,suche.
A pomyśleć,że zawsze tak się trudziłam,żeby opanować puch... Próbowałam wielu metod,ale jedynie ta pomogła.

Muszę dodać jeszcze,że włosy myję często głową w dół. One się plączą,robią się 'kokony' i trudno je rozczesać na sucho. Wszystko to powoduje puch. 
Jednak wtedy, kiedy robiłam zdjęcia 'bez puchu' włosy myłam normalnie, "na prosto",więc moje włosy same z siebie mają tendencję do puszenia się. Nic innego nie zrobiłam,nic nie zmieniałam,więc jestem pewna,że to wina rozczesywania włosów na sucho. Teraz,kiedy rozczesuję włosy na mokro (obowiązkowo odżywka b/s) pozbyłam się puchu ;)
I mam nadzieję,że puch nie wróci...
Dodam jeszcze,że spanie w mokrych włosach(czasem mi się zdarzało,kiedy wracałam późno,a rano musiałam mieć świeże włosy) dodatkowo potęgowało puch. Ogólnie spanie w mokrych włosach jest złe(to wiadomo),a u mnie pogarszało puszenie się. Choć wiem,że fakt,czy spało się w mokrych włosach czy nie,u niektórych osób nie wpływa na różnicę w wyglądzie włosów i tym bardziej ich nie puszy.

Jak było:                              Jak jest:




Pozdrawiam i życzę wszystkim zmagającym się z puchem aby w końcu się go pozbyli !:) Może warto spróbować rozczesać proste włosy na mokro?

13 września 2013

Moje największe włosowe osiągnięcie

Najprawdopodobniej każda włosomaniaczka ma choć jedno "włosomaniacze" osiągnięcie, z którego jest dumna. U mnie nie jest to ani gęstość(na całej długości),grubość ani przyrost. Coś co napawa mnie dumą podczas oglądanie zdjęć swoich włosów jest to,że udało mi się zagęścić miejsce na samym czubku z tyłu głowy. To jest chyba największy plus z przejścia na naturalną pielęgnację włosową. Włosy z tyłu wyglądają teraz estetyczniej i  zdrowiej (jakieś głupie te określenia:P). Sama z własnego doświadczenia wiem,że czupryna z 'łysymi' plackami nie prezentuje się najlepiej.
Chcąc poczuć się lepiej i nie straszyć ludzi na ulicy zabrałam się za to strategiczne miejsce i oto co powstało.

BYŁO:

JEST:
zdj. robione tydzień temu
zdj. robione tydzień temu





                                                        zdj. robione samemu przy lusterku.
                                                        te małe odstające włosy to są babyhairy jak 
                                                                            stałam z przodu, nie tych z tyłu w odbiciu lusterka;)



A jakie jest Wasze największe włosowe osiągnięcie? 
Pozdrawiam!

ps. już wiem dlaczego moje włosy tak się puszyły... na zdjęciach robionych wczoraj widać,że odzyskały troszkę blasku i nawilżenia:) Jestem bardzo zadowolona,bo już miałam ciachnąć 10 cm:P Włosy chyba to wyczuły i zaczęły się ładnie zachowywać hahaha :D